05
04
2009
Lort: Nasza redakcyjna szmata pojechała na [Magnificon] i tam promowała głównie [Drunk Otaku Inn] – w nowym numerze pierwsza z dwóch części artykułu Mizuu o tym jak być samoukiem japońskiego i przeżyć, zaczyna się tak:
Jeśli trafiłeś kiedyś na Kantan da! ( http://www.kantanda.pl/ ) i wczytałeś się w nasze posty, prawdopodobnie zorientowałeś się, że nie jesteśmy zwolennikami samouctwa. Ba, czasem jesteśmy do niego wrogo nastawieni. Ale narosło pewne nieporozumienie – wiele osób sądzi, że popadliśmy w pewną hipokryzję, twierdząc, że japoński jest prosty, ale samemu się go nauczyć nie sposób. Bynajmniej. Nasz pogląd brzmi: to nie japoński jest trudny, to uczenie się autonomiczne jest trudne. Trudne, nie znaczy niewykonalne. Poniższy artykuł to pewnego rodzaju tutorial krok po kroku jak ugryźć japoński, żeby mieć i wyniki, i satysfakcję.
W pierwszej części: 1. Wszystko zaczyna się w głowie czyli rachunek sumienia; 2. Nie od razu Kraków zbudowano, czyli przygotowania wstępne i 3. Jak to ugryźć, przygotowania językowe. Za miesiąc: 4. Hola, hola, nie bij, wytłumacz!; 5. Berserk mode, czyli jazda bez trzymanki, a także 6. Wyżej dupy nie podskoczysz. Oprócz tego w numerze artykuł (trochę bardziej niepoważny) Ludka dotyczący hiragany i sposobów na jej spamiętanie. Temat numeru to zaś Ninetendo, dopełniony oczywiście recenzjami Mang i Anime.
Robo-kun: W pocie czoła studiuje japoński i przygotowuje wam wciąż nowe materiały, dziś w wasze ręce składamy 3 arkusz fiszek. [Do pobrania tutaj]. Co się zaś tyczy warsztatów kanji – niebawem otworzymy zapisy, ponieważ liczbę uczestników będzimy musieli ograniczyć ze względów technicznych do 20 w tym Mizuu jako prowadząca, więc miejsc do wzięcia będzie 19. Nie jest wymagana absolutnie żadna wcześniejsza znajomość kanji, natomiast wymagana będzie znajomość hiragany i katakany. Zapisy otworzymy pod koniec kwietnia i zaczniemy zajęcia w maju – raz w tygodniu po OKOŁO 45 minut, długość jeszcze dopracujemy w trakcie.
Mizuu: Prowadzi lekcje, wrzeszczy na wszystkich z redakcji, którzy się jej nawiną pod rękę, [oprowadza po Poznaniu przejezdnych Japończyków], traci czas na wykładach, czyta dziwne książki i pyta się “Co to do cholery jest WOLNY czas?”. Kiedy nauczycielstwo zaczyna jej dokuczać słucha sobie [piosenek tego typu].
Palnik: Spotyka się z promotorem, oblewa wciąż na nowo nadejście wiosny, a także jest najbardziej zawaloną robotą osobą w kwestii przygotowań do nadciągających wielkimi krokami pierwszych urodzin Kantan da! Człowiek orkiestra, nie je, jak najbardziej pije i w przerwach zgłębnia tajniki czasownikowych par tranzytywno-nietranzytywnych.