Chociaż granice Japonii otwarto już tak dawno, że najstarsi polscy górale zapomnieli – partyzantka trwa nadal. Jak gdyby nie dość było im, że jesteśmy pokracznie wysocy, bladzi, że aż biali, a nawet posuwamy się do posiadania naturalnie jasnych włosów… uczy się nas języka nie mającego zbyt wiele wspólnego z autentycznym japońskim. Oto moja spiskowa teoria dziejów…
Problem jest jakby humorystyczny, ale niestety prawdziwy. Nie mówimy po japońsku. Ani ja, ani Ty, ani Twój białoskóry nauczyciel karate. Nawet twój kolega z papierkiem na 2 kyuu z JLPT.
Dlaczego?
Tego dowiecie się z pełnej wersji artykułu opublikowanej na MangAnime ! Chociaż oczywiście komentować możecie tutaj i wcale się nie obrazimy. Tylko wróćcie na pewno jutro, bo znowu planujemy coś zbroić.























