Nigdy nie praktykowaliśmy tego zwyczaju na Kantan da!, ale postanowiliśmy zrobić wyjątek i zobaczyć jak się przyjmie. Poniżej prezentujemy mini-galerię zdjęć Ani Długopolskiej, studentki UAM, z jej ubiegłorocznej wyprawy do Japonii. Te konkretne zdjęcia to Kamakura jej oczami, ze spektakularnymi widokami podświetlanych podczas matsuri chramów, poświęconymi bóstwom beczkom sake (marnotrawstwo! – dop. palnik) i innych widoków spotykanych w okolicach świątyń, a nawet zaskakującym sposobem na orzeźwienie w upalne dni – oto kyuuri (ogórki) i nasu (oberżyna, bakłażan) prosto z balii pełnych lodu!
Ani-san serdecznie dziękujemy za udostępnienie zdjęć! 本当にありがとうございます!
Oto i kończy się pierwsza dekada tego wieku i rozpoczyna nowy, świeżutki rok 2010. Dziś dzień, który kojarzy nam się ze składaniem życzeń i noworocznymi postanowieniami – dziś zajmiemy się i tym, i tym.
Na początek – prezent! Przygotowaliśmy dla was KONTRAKT na rok 2010 (jego nagłówek to po polsku “Postanowienia noworoczne – rok 2010″). Jego instrukcja obsługi:
(opcjonalne) Możesz nam wysłać zdjęcie wypełnionego kontraktu, albo siebie z tym kontraktem. Kiedy ktoś inny zna Twoje postanowienia, czujesz większe zobowiązanie, żeby go dopełnić.
Wypełniając nasz Kontrakt, pamiętaj, żeby zaznaczyć kwadraciki tylko przy punktach, które osobiście Cię interesują, nie musisz wypełniać wszystkich! Wolne miejsca w kontrakcie wypełniaj realnymi celami, żeby się nie rozczarować. Przykładowo, lepiej sobie postanowić, że nauczysz się 100 znaków i odkryć w grudniu, że nauczyłeś się np. 250, niż napisać, że nauczysz się wszystkich 2000 jouyou kanji i w grudniu zobaczyć, że ledwie rozpoznajesz 500. Puste miejsca zostawiliśmy wiedząc, że każdy ma inne tempo nauki, inne ambicje i cele, ale też pamiętając, że psychologicznie najlepiej wpływają na nas konkretne cele; zamiast “będę się więcej uczył japońskiego” – “pouczę się japońskiego 4h w tygodniu”, zamiast “nauczę się więcej słownictwa” – “opanuję chociaż 200 nowych zwrotów” (pomaga przy tym zeszycik do słownictwa albo fiszki!). Pamiętajcie – cele muszą być konkretne i realne.
Podpisując się – domalujcie JEDNO oko – LEWE! – Darumie na dole. Zasada jest prosta – domalowujecie jedno oko wyrażając życzenie lub postanowienie. Jeśli w przeciągu roku życzenie się spełni, albo dotrzymacie postanowienia – domalowujecie drugie. Daruma jest figurką przynoszącą szczęście (stąd często na klasycznych figurkach pisze się ten znak kanji – “fuku” – szczęście) symbolizującą założyciela buddyjskiej sekty zen. Mają zaokrągloną podstawę, więc jeśli się przewrócą, szybko wracają do pionowej pozycji – symbolizuje to wytrwałość, postawę człowieka, który nigdy się nie poddaje. Więcej o Darumie możecie poczytać tutaj:
Kolejna porcja zmagań z japońskim w postaci multimedialnej. Tak jak ostatnio, przed wami 5 scenek z japońskich produkcji telewizyjnych.
1. Czołówkę, otwiera ta sama postać co poprzednio. Tym razem problemem jest nieregularne czytanie imienia „Asuka”.
2. Czytanie imion to jedno, pisanie to drugie. Czasami możemy mieć kłopoty jeśli wyleci nam z głowy to jak się pisało kanji w czyimś imieniu.
3. Tu z kolei przykład na udaną komunikację z użyciem pisma. Jeśli jesteś chińczykiem i masz problemy z dogadaniem się w Japonii, użyj kanji!
4. Już na samym początku nauki języka dowiadujemy się o złożoności języka pod względem stopni grzeczności. Oto przykład na to jak nie rozmawiać przez telefon gdy po drugiej stronie jest ktoś ważny.
5. Partykuła わ jest głównie używana przez kobiety. Mężczyźni jednak też jej czasem używają. Oczywiście zdarza się to o wiele rzadziej i tylko wtedy gdy jest ku temu powód. W tym wypadku mamy do czynienia z わ użytym do silnego podkreślenia swojego postanowienia.