RSS
people

Spóźniony news o nowym Drunk Otaku Inn

Z małym poślizgiem informujemy, że od 5 dni można na stronie Drunk Otaku Inn pobrać nowy numer fanzinu, a w nim rozszyfrowanie skrótu OHR3, rzut okiem na Mackon i B-con (też tam byliśmy!), recenzja Hi no Tori, Darkside Blues i innych. Sztandarowym tematem będzie Princess Maker, do czego luźnym nawiązaniem mój krótki artykuł o cesarzowej Suiko, fragment poniżej:

Szczerze mówiąc, jej istnienie przemilczają pozycje dostępne na polskim rynku – nie ma jej w “Starożytnej Japonii” Kanerta (nie zdążyła się załapać), nie ma w “Krótkiej Historii Japonii”, żeby znaleźć się w “Od Mitu Do Historii” Tubielewicz musiałaby panować znacznie wcześniej. Przeciętny japonista-hobbysta musiałby kopać znacznie głębiej niż książki o mitologii i historii japońskiej dostępne w pobliskiej bibliotece by dowiedzieć się o jej istnieniu.

Trzecia z córek cesarza Kimmei’a, zgodnie z chronologią mitologiczną, 29. władcy Japonii, przyszła na świat prawdopodobnie w 554 roku naszej ery. Jej rodzina obfitowała, jak przystało na arystokrację, w cesarskie głowy, na przykład jej starszy brat, znany pod pośmiertnym imieniem Yōmei załapał się na bycie 31. cesarzem Kraju Wschodzącego Słońca. Suiko była 33. z kolei, ale pierwszą w historii kobietą na czele narodu japońskiego. Więcej nawet, pierwsza “żeńskim władcą” w historii Wschodniej Azji w ogóle! Jak do tego doszło?

Odpowiedź na to pytanie pozostawiam dociekliwym, którzy zajrzą do najnowszego numeru DOI. A dla tych, co wolą obrazki – DOI Speszjal, czyli 7 i 8 rozdział Mangi “Shoujo Material”. W ramach sneak preview, pytanie, które wszyscy zadajemy sobie codziennie:

sm_sneak

3 Komentarze(y) | Tagi: , , , , ,

Dziś na obiad udko z EVY-01

czyli rzecz o bentou

Sporo czasu temu chciałam z moim facetem zabrać naszego (nie-Otaku) znajomego na sushi. Ten spojrzał na nas z przestrachem w oczach jakby zobaczył wciąż wijącą się na talerzu ośmiorniczkę i wrzasnął “Wy i wasze mangowe żarcie!”. Określenie mangowe żarcie dosyć dobrze przyjęło się w naszym gronie, ale niekoniecznie na sushi per se. Dziś chciałabym wam opowiedzieć o bentou.

Bentou, lub grzeczniej obentou (お弁当), to charakterystyczne dla Kraju Kwitnącej Wiśni drugie śniadania, lunche i zakąski pakowane w pudełka. Matki szykują je dzieciom do szkoły i mężom do pracy. Dziewczyny przygotowują je dla swoich ukochanych, szefowie kuchni dla klientów. Ludzie dla siebie, kiedy wybierają się na piknik (szczególnie wystawne obentou można zobaczyć podczas hanami, podziwiania kwiatów wiśni). Niczym kanapki i sandwicze, mówi się, że te zrobione w domu są “pewne”, zaś te kupione w konbini (typ sklepu w rodzaju naszych Żabek) to pożywka dla studentów i lepiej nie żywić się nimi, jeśli nie trzeba. Stanowi nieodłączny element kultury japońskiej, stąd też jest nieodzowny nawet w Anime – outsiderka Makoto Kinou wkupuje się w łaski pozostałych pięknych wojowniczek o miłość i sprawiedliwość (a szczególnie tej z Księżyca, Usagi) właśnie prześlicznie wykonanym obentou. Kilka niezapomnianych dialogów z rożkiem czekoladowym w tle toczą nad swoimi zapudełkowanymi drugimi śniadaniami bohaterki Lucky Stara. Byle to raz heroiny z różnych tytułów wracają do domu o mało nie łamiąc nóg, bo zapomniały swojej przekąski? W rodzince Yamadów (z Anime-shortów znanych pod angielskim tytułem the Yamadas) cały odcinek poświęcony był przygotowywaniu takiego bentou, żeby dziecku obciachu nie narobić.

kyaraben2

Chcecie przeczytać więcej? Artykuł ten w całości możecie przeczytać w 9. numerze Drunk Otaku Inn [do pobrania tutaj].  Dowiecie się z nim jakie mamy typy bentou, co do niego włożyć, jak je przygotować. W numerze także o jedzeniu w Anime, recenzje takich tytułów jak Akikan czy Excel Saga, a także przyjemny felietonik w przymrużeniem oka “Piękna i gaijin” autorstwa Małyszq’a.

Brak komentarzy | Tagi: , , , , ,

Co porabiamy w czasie “wolnym”?

Lort: Nasza redakcyjna szmata pojechała na [Magnificon] i tam promowała głównie [Drunk Otaku Inn] – w nowym numerze pierwsza z dwóch części artykułu Mizuu o tym jak być samoukiem japońskiego i przeżyć, zaczyna się tak:

Jeśli trafiłeś kiedyś na Kantan da! ( http://www.kantanda.pl/ ) i wczytałeś się w nasze posty, prawdopodobnie zorientowałeś się, że nie jesteśmy zwolennikami samouctwa. Ba, czasem jesteśmy do niego wrogo nastawieni. Ale narosło pewne nieporozumienie – wiele osób sądzi, że popadliśmy w pewną hipokryzję, twierdząc, że japoński jest prosty, ale samemu się go nauczyć nie sposób. Bynajmniej. Nasz pogląd brzmi: to nie japoński jest trudny, to uczenie się autonomiczne jest trudne. Trudne, nie znaczy niewykonalne. Poniższy artykuł to pewnego rodzaju tutorial krok po kroku jak ugryźć japoński, żeby mieć i wyniki, i satysfakcję.

W pierwszej części: 1. Wszystko zaczyna się w głowie czyli rachunek sumienia; 2. Nie od razu Kraków zbudowano, czyli przygotowania wstępne i 3. Jak to ugryźć, przygotowania językowe. Za miesiąc: 4. Hola, hola, nie bij, wytłumacz!; 5. Berserk mode, czyli jazda bez trzymanki, a także 6. Wyżej dupy nie podskoczysz. Oprócz tego w numerze artykuł (trochę bardziej niepoważny) Ludka dotyczący hiragany i sposobów na jej spamiętanie. Temat numeru to zaś Ninetendo, dopełniony oczywiście recenzjami Mang i Anime.

Robo-kun: W pocie czoła studiuje japoński i przygotowuje wam wciąż nowe materiały, dziś w wasze ręce składamy 3 arkusz fiszek. [Do pobrania tutaj]. Co się zaś tyczy warsztatów kanji – niebawem otworzymy zapisy, ponieważ liczbę uczestników będzimy musieli ograniczyć ze względów technicznych do 20 w tym Mizuu jako prowadząca, więc miejsc do wzięcia będzie 19. Nie jest wymagana absolutnie żadna wcześniejsza znajomość kanji, natomiast wymagana będzie znajomość hiragany i katakany. Zapisy otworzymy pod koniec kwietnia i zaczniemy zajęcia w maju – raz w tygodniu po OKOŁO 45 minut, długość jeszcze dopracujemy w trakcie.

Mizuu: Prowadzi lekcje, wrzeszczy na wszystkich z redakcji, którzy się jej nawiną pod rękę, [oprowadza po Poznaniu przejezdnych Japończyków], traci czas na wykładach, czyta dziwne książki i pyta się “Co to do cholery jest WOLNY czas?”. Kiedy nauczycielstwo zaczyna jej dokuczać słucha sobie [piosenek tego typu].

Palnik: Spotyka się z promotorem, oblewa wciąż na nowo nadejście wiosny, a także jest najbardziej zawaloną robotą osobą w kwestii przygotowań do nadciągających wielkimi krokami pierwszych urodzin Kantan da! Człowiek orkiestra, nie je, jak najbardziej pije i w przerwach zgłębnia tajniki czasownikowych par tranzytywno-nietranzytywnych.

1 Komentarz | Tagi: , , , , , , , , , ,