17
12
2008
Japońskiego na sieci można się uczyć przebierając w stronach różnego rodzaju. Problem w tym, że większość z tych stron przygotowana jest przez laików bądź to w kwestiach glottodydaktyki (nauczania języków), bądź to samego japońskiego (uczyli się np. z JPopowych hitów), bądź to wreszcie w kwestiach technicznych (migające na stronie GIFy, zupełnie nieprzyjazny użytkownikowi interfejs). Od prawie miesiąca testowałam w sekrecie nową bezpłatną platformę – iKnow beta. I muszę wam ją polecić zanim podejmiecie jakiekolwiek inne postanowienia na Nowy Rok.
Czym jest iKnow?
To bezpłatna platforma służąca do nauki języków obcych (głównie słówek) na podstawie systemu dobrze znanych nam wszystkim flashcards. Ale z ostrą wariacją. I na dodatek za darmo.
Wiemy przecież jak to jest z oferowanymi nam online narzędziami do nauki – zapalamy się do nauki, a potem nudzimy się zbyt szybko albo zajmuje nam to zbyt dużo czasu. Rzucamy wszystko w kąt, bo nie widzimy efektów ani nie czujemy motywacji. Narzędzia nie są w stanie sprostać naszym wymaganiom. iKnow jednak pobił wszystko na głowę.
Co różni iKnow od innych tego typu narzędzi?
To w pewnym sensie portal społecznościowy. Możecie tam prowadzić własny blog, udzielać się na forum, dyskutować o tłumaczeniach. Na dodatek, nie tylko po angielsku czy japońsku – ale wiele innych języków ma swoje coraz silniejsze reprezentacje. Jest robiony nie tyle przez zapaleńców, chociaż pewnie należy o nich tak powiedzieć skoro robią to za friko, co przez nativów i specjalistów. Mimo to, pozwala wam też samemu tworzyć content i dopasowywać go do swoich potrzeb. Poza tym ma dobrze zrobiony algorytm zarówno wyszukiwania jak i powtórek, którego brak innym tego typu stronom.
Jakie zabaweczki oferuje nam iKnow?
Pomijam całą masę narzędzi do interakcji typu fora, blogi, shoutboxy, profile etc. Skupmy się na nauce.
Po pierwsze, poruszmy podział na Courses and Lists.
Courses (zwane dalej Kursami) to przygotowane naprawdę profesjonalnie i specjalnie dla tej strony ogromne zbiory słownictwa, uporządkowane według poziomu zaawansowania, przydatności i częstotliwości pojawiania się w realnym użyciu (np. gazetach, TV). Od tego polecam rozpocząć przygodę z iKnow. W przeciwności do Kursów – Lists (czyli Listy) są tworzone przez użytkowników. Stąd znacznie większa mnogość języków, górująca nad Kursami nad którymi pracują w tej chwili ludzie odpowiedzialni za iKnow. Listy zaś to kopalnia pomysłów, bowiem mogą to być zarówno Listy słów, jak i opracowania tekstów ze słowami (np. dialog po japońsku z wypisanymi pod spodem nowymi słówkami) a nawet Listy wideo – to co tygryski najbardziej lubią. Wiele ludzi robi świetne opracowania słówek na podstawie piosenek, fragmentów filmów czy Anime. Znacznie łatwiej nauczyć się 50 słówek, jeśli padają z ust waszego idola. I nie wkręca się wam zła grama, bowiem słowo wyrywa się z kontekstu.
Czy to w Kursach czy w Listach pożytką dla naszej wiedzy będą trzy narzędzia:
- iKnow
- Dictation
- BrainSpeed
1. iKnow – narzędzie od którego wzięła swoją nazwę strona, to flashcards XXI wieku. Jeśli nie XXII wieku. Do każdego niemal słowa możecie usłyszeć nagranie native’a, zobaczyć użycie go w przykładowym zdaniu. Wszystko zapisane w kanji, kanie, rooma-ji, z tłumaczeniem, z nagraniem prawdziwych Japończyków. Możecie ustawić swoje opcje – czy wolicie jak najszybciej nauczyć się danego zestawu (dobre przed następnym sprawdzianem ze słówek) – wtedy program nie będzie wam stawiał ograniczeń, co do czasu nauki i ilości materiału. Możecie też, co polecam w szczególności przy Kursach, wybrać naukę długofalową, wtedy program osobiście zajmie się zarządzaniem czasem waszej nauki i ilością materiału. I robi to naprawdę fantastycznie. Naprawdę.
Jednorazowa sesja to 5 lub 10 wyrazów. Glottodydaktyka kiwa głową z aprobatą.
Po zapoznaniu się z każdym słowem (wszystkim serrrrdecznie polecam wybranie opcji full mode!) program będzie nas na różne sposoby testował z ich znajomości. W obie strony. Wszystko na czas. Znasz odczytanie? Proszę wybrać je z 4 opcji, z 8, samemu napisać. Wiesz jak to napisać? Wybierz kanji, wybierz odczytanie, napisz sam. Jak to przetłumaczyć, pamiętasz? Tak, może, nie. Wybierz, napisz.
Program jest bezlitosny, ale przyjemny i dostosowuje się do waszych potrzeb. Daje też doskonałe efekty, jeśli zastosujecie się do programu, który narzuci wam iKnow wyniki widać już po paru dniach. Ja sama asymiluję i potrafię użyć znacznej większości słów, których nauczyłam się przez ostatni miesiąc, bowiem słowa powracają po jakimś czasie, no i nie są to jedyne metody, którymi dysponujemy, żeby utrwalić słownictwo. Poziom trudności i radochy rośnie. Wszystko ładnie prezentowane wam jest w dokładnych wyliczeniach i statystykach postępu.
2. Dictation – to program, który ma za zadanie utrwalić słowa, których nauczyliście się dzięki iKnow. Autentyczne dyktando, gdzie zdania (po 5 albo 10 w sesji) czytane są dla was i z początku musicie uzupełniać tylko kluczowe słowa, a potem zapisać całe zdania. Pomaga więc wyrobić sobie rozumienie ze słuchu, bowiem opatrzone jest przy poprawnej odpowiedzi tłumaczeniem. Jest milusie.
3. BrainSpeed – jak domyślacie się, szybkość gra w tym wypadku kluczową rolę. To gra, która wchodzi na ambicję. Wszystko miga, świeci, skupia naszą uwagę i trwa bardzo krótko (sesja chyba max. 2 minuty). Zasada jest prosta. Japońskie słowo, dwa tłumaczenia, bardzo mało czasu. Umiesz pobić innych w procencie i ilości poprawnych odpowiedzi na minutę? Życzę szczęścia. Pyszna zabawa, odrywa trochę od reszty, narzuca szybsze, i co kilka poprawnich odpowiedzi, jeszcze szybsze, tempo.
Inne komentarze.
Nauka japońskiego za darmo. Profesjonalnie. Czy to nie piękne?
No dobra, wszystko ma złe i dobre strony.
Te złe są takie, że czasem przy update’ach nasz stopień opanowania wyrazu trochę opada. De facto nie jest to nic złego, ale ostrzegam lojalnie. Chociaż cała strona funkcjonuje świetnie, nie możecie zapominać, że wciąż nie zdjęła znaczka beta.
Strona wyśmienicie nadaje się do nauki słownictwa i kanji, niestety nie celuje w nauce gramatyki, do tego musicie znaleźć sobie nauczyciela albo inne dobre źródło. Szczególnie jeśli jesteście początkujący. Bardziej zaawansowani prawdopodobnie podłapią coś z przykładów, jak ja. Nie umiem jednak ocenić jak wiele, nie przeprowadzałam bowiem w tej kwestii żadnych ankiet ani badań.
Nie wiadomo jednak, co ekipa iKnow jeszcze dla nas szykuje, wciąż zaskakują kolejnymi update’ami, więc nie zdziwię się jeśli musiałabym powyższe w jakimś punkcie przyszłości odwołać.
Listy można tworzyć samemu, poprzez dostęp do naprawdę ogromnej bazy słownikowej. To oczywiście plus. Jeśli ktoś potrzebuje dokładniejszego omówienia tego, czy innego punktu, proszę oczywiście krzyczeć.
Ostatnie i najważniejsze chyba, NIE TRZEBA MIEĆ NA KOMPUTERZE OBSŁUGI JAPOŃSKIEGO. Utrudni wam to co prawda odbiór samej strony z punktu widzenia drukowania jakichś materiałów, jednak same programy są oparte na flash’u i nie trzeba mieć obsługi znaków azjatyckich żeby poprawnie wyświetlać i wpisywać informacje. Wiedziałam, że się ucieszycie.
Zachęcamy do wypróbowania nowego portalu i zostawieniu swoich opinii. Znajdziecie mnie tam pod loginem “mizuuko“ – dodajcie mnie do przyjaciół. Po co? Przygotowałam dla was opartą na liście [z tej notki o słówkach o jesieni] Listę do nauki, żebyście mogli wypróbować całość także pod kątem języka polskiego. Lista ma status publiczny, co oznacza, że może z niej skorzystać każdy user, natomiast w przyszłości planuję wypuszczać także listy wyłącznie dla czytelników Kantan da! pod szyldem “friends only”. [Oto i link do magicznych wrót poznania. ^-^] Przyjmuję już na prywatne wiadomości (via iKnow), maile (via skrzynkę kontaktową) i ew. komentarze, propozycje dotyczące słówek i wyrażeń o zimie, którą to listę opublikuję jeszcze przed świętami na blogu, a na iKnow przed Nowym Rokiem.
Następne artykuły i niespodzianki już się piszą.