Dzisiaj pierwszy na naszej skromnej stronie KONKURS! Do wygrania – zestaw kart do nauki sylabariuszy japońskich z serii Podstawy Języka Japońskiego od Studia JG!!! Ale najpieeerw! Pokuszę się o recenzję produktu.
Strona Techniczna
Po pierwsze, nikt na naszym rynku na to jeszcze nie wpadł. Więc jest to jedyny taki materiał w języku polskim. Jak się prezentuje? Świetnie. Mocne, poręczne pudełko – wytrzymało w moim plecaku jazdę po kraju. W środku: dwa zestawy zapakowanych w odzielne woreczki kart do nauki obu sylabiuszy. Każdy zestaw liczy po 48 flashcards na mocnym papierze: 46 to znaki, 2 dodatkowe to ściągawka z całą tabelką (w sam raz do portfela) i karta z “zasadami” czyli wskazówkami jak z kart korzystać. Cena bezpośrednio u wydawcy – 32 PLN. Sensownie – mniej więcej tyle co dwa tomiki Mang. Można się poświęcić.
Strona Merytoryczna
Nie byłabym sobą, gdybym nie zanalizowała wszystkiego. Po pierwsze – karty służą do nierozszerzonego sylabiusza – jeśli ktoś nie zna zasad utwardzania głosek, musi sięgnąć dodatkowo np. po recenzowane już zeszyty ćwiczeń. Nie jest to wada czy zaleta – chociaż pewnie cenowo i objętościowo pomogło to w optymalizacji produktu. Nkt nie dałby rady włożyć w kieszeń kart z każdą wariacją każdej sylaby i wyglądać przy tym normalnie. Lojalnie ostrzegam po prostu, że będziecie jeszcze musieli nauczyć się jeszcze dokładać diakrytyki do znaków (czyli dwie małe kreseczki albo kółeczko) – to wszystko.
Karty są ponumerowane, więc łatwo będzie je poukładać w waszym ulubionym porządku lub odnaleźć żądany znakw tabeli.
Do każdej sylaby dołączone jest na odwrocie jej odczytanie (to oczywiste w przypadku flashcards, ね?) i co najważniejsze – słówko przykładowe. Co fajnie nie są to tylko przykłady, które się na daną sylabę rozpoczynają, to miłe. Pomaga się nauczyć szybciej czytać. Polecam przepisać sobie te słówka na oddzielną listę i się ich nauczyć. 92 słowa to już jakiś początek. Tylko mała uwaga – wyrazy przykładowe dla katakany to, oczywiście (ale być może nie dla wszystkich), zapożyczenia – w związku z tym są wyrazy takie jak フルーツ , które mają swój rdzennie japoński odpowiednik, tu – くだもの.
Nie zgodziłabym się też ze ścisłością tłumaczenia ケーキ na “ciastko” – to raczej ciasto, tort, a ciastko to, podobnie! – クーキ :)
Jakkolwiek by na to nie spojrzeć – karty są naprawdę miodne i warte wydania na nie tych ponad trzech dych.
KONKURS KONKURS KONKURS
Ale możecie je mieć za darmo!
Dzięki uprzejmości redakcji Studia JG jeden zestaw trafi do jednego z naszych czytelników, który podejmie się małego wyzwania. Jak wiemy nauka japońskiego jest prosta, ale wymaga pewnej pomysłowości i zdolności manualnych. Chcemy zebyście nam je zaprezentowali.
Aby nam udowodnić, że jesteście kreatywni i zdolni – stwórzcie w sposób dowolny napis 簡単だ! czyli “kantan da!” w kanji. Technika jest zupełnie dowolna, im dziwniejsza tym lepsza – cyfrowe dokumentacje swojej pracy (czyt. zdjęcia) – wysyłajcie nam do 15 LISTOPADA na adres konkurs_kantanda @ tlen.pl (bez spacji) – z osobą, która zaskoczy nas najbardziej, skontaktujemy się droga mailową w celu uzyskania adresu korespondencyjnego, na który wyślemy nagrodę. Wszystkie prace zostaną umieszczone w galerii pokonkursowej. Dla ludzi, którzy nie mają japońskich czcionek : poniżej wyraźniejsza wersja tychże kanji.
Niech wygra najlepszy!






















